BO „Regionalne Centrum Adaptacji Społecznej” działa od ponad 30 lat. Znajdują w nim schronienie obywatele, którzy powrócili z miejsc pozbawienia wolności, osoby niepełnosprawne bez miejsca zamieszkania, osoby uzależnione od szkodliwych nawyków.
Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę na pełną skalę schronienie znaleźli tu przesiedleńcy wewnętrzni. Głównym celem organizacji jest społeczna adaptacja takich obywateli. Ośrodek Adaptacji Społecznej położony jest na przedmieściach Brodów, pośród malowniczej przyrody. Duży obszar otoczony jest masywem leśnym. Schronisko funkcjonuje autonomicznie: posiada ogrzewanie, wodę, stołówkę i przychodnię medyczną. Z prądem jest dość trudno, bo jego kosztów nie pokrywa państwo.
Szef „Regionalnego Centrum Adaptacji Społecznej” Ihor Hnat szczegółowo zapoznał przedstawicieli LAP – Ihora Vuytsika i Dawida Krawczenkę ze specyfiką funkcjonowania schroniska. Osobliwością tej instytucji jest to, że w utrzymanie schroniska zaangażowani są sami mieszkańcy. Jest małe gospodarstwo z 6 krowami, 7 cielętami, 12 kozami i 2 końmi. Ludzie sami zajmują się zwierzętami, uprawiają ziemię, aby uprawiać niezbędne warzywa i paszę dla zwierząt. Kupili także urządzenia do schładzania mleka, dzięki czemu mają możliwość wytwarzania różnych przetworów mlecznych.
Obecnie w schronisku przebywa 70 osób, z czego 49 to przesiedleńcy wewnętrzni z Mariupola, Pokrowska, Bachmutu i innych miast obwodów donieckiego, charkowskiego i ługańskiego. Przedstawiciele LAP-u mieli okazję z nimi porozmawiać. Pani Alla przeprowadziła się do schroniska z Mariupola w 2022 roku, jest zadowolona z zakwaterowania, uprawia warzywa – marchew, buraki, cebulę itp. Jej koleżanka, pani Natalia z Pokrowska, mieszka w schronisku od 2023 roku. W zależności od sił i zdrowia pomaga w kuchni i pracuje przy kwietnikach. Pani Natalia mówi, że najważniejszy jest tu spokój, kiedy nie kryje się w piwnicy i nie spodziewa się co minutę nadejścia śmiercionośnej broni. Szef Instytucji, Ihor Hnat, opowiedział o codziennych wyzwaniach stojących przed Centrum, ponieważ jest to instytucja pozarządowa i musi polegać na własnych zasobach i dobroczyńcach. Pan Ihor zauważył, że pomoc udzielana przez Lwowską Izbę Rolniczą w ramach Programu Żywienia Instytucjonalnego ONZ WFP jest dla nich niezwykle potrzebna. Ponieważ ich zakup wymaga znacznych środków finansowych, gdyż sama instytucja nie produkuje tych produktów i konieczne jest znalezienie sponsorów na ich zakup, co jest obecnie bardzo kosztowne. „Wszyscy nasi podopieczni są bardzo wdzięczni za tak hojną pomoc, która znacząco urozmaica ich żywienie, i mają nadzieję, że Instytucjonalny Program Żywienia będzie nadal działał i stanowił niezawodne wsparcie dla osób potrzebujących” – zauważył Ihor Hnat.
Źródło. Lwowska Izba Rolnicza
